Bułgaria 2019

Kontynuujemy wyjazd z Rumunii w kierunku Grecji. – Rumunia 2019

Kończymy przejazd przez Rumunię. Wrażenia spore i pozytywne zaskoczenie. Ludzie mili i pomocni, czasem też bezinteresowni.

23,24 maja 2019 – 17,18 dzień

Eforie (Rumunia) – Krapets (Bułgaria)

Po przekroczeniu granicy z kontrolą (oba kraje nie są w strefie Schengen), podążamy drogą E87 w kierunku Bałcziku. Po drodze odnajdujemy w naszych „apkach” miejsca przyjazne kamperowiczom, nad samym morzem i tam postanawiamy spędzić trochę czasu.

Przejście graniczne z Bułgarią – niestety niezbyt zachęcające.
Za nami Rumunia.

 

 

 

 

 

 

 

Okazuje się, że to teren po wojskowy, z wyraźnymi śladami pobytu.

25 maja 2019 – 19 dzień

Krapets  – Bałczik – Warna

Kolejny przystanek Bałczik nad morzem. Do roku 1940 należał do Rumunii, ale na życzenie rumuńskiej królowej Marii, Dobrudża została oddana Bułgarom. Wybieramy się na zobaczenie zespołu pałacowo – parkowego królowej Marii, która wybudowała tu swoja letnią rezydencję wraz z ogrodami. Ogród ma powierzchnię ponad 35 ha i obecnie stanowi „Ogród botaniczny” ze zbiorami drzew, kaktusów (drugi, co do liczby odmian po Monaco). Pałac zlokalizowano na tarasach tuż nad brzegiem morza.

W parku jedna z alejek prowadzi do Mostu Westchnień, miniatury słynnego weneckiego Ponte dei Sospiri. Zwiedzamy niezbyt bogate wnętrza pałacu i zachwycamy się pięknem parku.

26,27 maja 2019 – 20,21 dzień

Warna – Asparuchowo

Z Bałcziku jedziemy do Warny i tam nocujemy. Rano w pięknym słońcu podążamy parkiem do centrum miasta. Spacerujemy, aż do samego nabrzeża, miejsca rekreacji i plażowania.

Obowiązkowe zdjęcie.

 

Późnym popołudniem przejeżdżamy do Asparuchowa, dzielnicy portowej Warny. Rozbijamy się na nadmorskich terenach rekreacyjnych. Jest okazja do wspomnień z lat osiemdziesiątych, i czasu tu wtedy spędzonego.

28 maja 2019 roku – 22,23 dzień

Warna Asparuchowo – Burgas

Wybrzeżem Morza Czarnego podążamy do Burgas. Po drodze próbujemy zajechać do Słonecznego Brzegu, ale zasieki i strefy płatnego wjazdu skutecznie nas zniechęcają. Znajdujemy przyjazne miejsce na spędzenie nocy w Burgas, na końcu promenady pieszo rowerowej, ciągnącej się po nabrzeżu. I tym razem parkujemy na terenie po wojskowym. Zdejmujemy rowery z naszego pojazdu i robimy wycieczkę do centrum miasta.

Tuz przed granicą z Grecją z wnętrza jednostki napędowej zaczyna być słyszalny trzask, na szczęście z boku drogi jest miejsce do zatrzymania. maska silnika w górę jest przyczyna. Ukręcenie mocowania koła pasowego na wale korbowym. Dalsza jazda jest niemożliwa. Telefon do ubezpieczyciela i po dwóch godzinach przyjeżdża laweta. Transport do Chaskowa.  W serwisie Forda, długie zastanawianie się obsługi, czy naprawiać. W końcu kalkulacja naprawy i w ciągu kilku godzin auto jest ok.

Tankujemy po korek tanie paliwo i kierunek Svilengrad – przejście graniczne z Grecją.

Dodaj komentarz