Litwa 2021

28.05. – Gdańsk – Suwałki – Zakąty

Po długim oczekiwaniu spowodowanym pandemią, postanawiamy ruszyć we wcześniej zaplanowaną i oczekiwaną trasę. Po pierwsze, oczekiwaliśmy bezdeszczowej pogody, a z drugiej strony cały czas monitorowaliśmy sytuację pandemiczną w Litwie, Łotwie i Estoni. Z informacji wynika, że dwa ostatnie kraje otwierają się wyłącznie dla osób świeżo testowanych. Zaszczepionych dwoma dawkami przyjmuje tylko LItwa. Ruszamy w piątkowe przedpołudnie, niestety chwilami w deszczu. Początkowo planujemy noc w Suwałkach, ale przypomina mi się, super miejsce nad Wigrami. Wieczór spędzamy obchodząc tutejsze pole biwakowe Jastrząby – niestety jeszcze przed sezonem.

29.05. Zakąty – Ogrodniki – Druskieniki

Rano śniadanie i leśnymi drogami Wigierskiego Parku Narodowego podążamy przez Giby na przejście graniczne z Litwą w Ogrodnikach. Ruch samochodów znikomy, a na przejściu kilkuosobowy patrol. Kierujemy się drogami lokalnymi z niezbyt dobrą nawierzchnią, ale na szczęście bez dziur. Wczesnym popołudniem docieramy do Druskienik i parkujemy nad Niemnem w Parku Linowym.

Stąd kilka kroków do stacji kolejki linowej i Aqa Parku, prawdopodobnie jednego z największych w Europie. Podążamy tutejszym deptakiem odwiedzając dwa kościoły i podziwiając oferowane towary na straganach lokalnego jarmarku.

Miasto jest uzdrowiskiem, ale z przeważającą nowoczesną zabudową hoteli i sanatoriów. Drewniane domy zostały zniszczone w trakcie I wojny światowej, stąd brak charakterystycznej zabudowy dla tej części Litwy.

W drodze powrotnej schodzimy alejkami parkowymi nad jezioro i pod budynek Muzeum.

30.05. – Druskienniki – Wilno

Rano po śniadaniu postanawiamy jeszcze przejść się nad Niemen. Rzeka płynie wartkim nurtem tuż przy parkingu, a jedna z kombinacji parku linowego pozwala na przejazd linowy przez rzekę. Obieramy trasę drogą A4, która niestety nie zachwyca. Bardzo nam się podoba jazda tutejszych kierowców – jadą zgodnie z przepisami, inna rzecz że co kawałek na drodze tablica informująca o kilkukilometrowym odcinkowym pomiarze prędkości. Jedziemy spokojnie tylko 80 na godzinę i o dziwo rzadko kto nas wyprzedza. Droga prowadzi cały czas wśród lasów. W którymś momencie decydujemy się na zajazd do lasu, zgodnie z tablicą kierunkową miejscowości. Droga szutrowa doprowadza nas do pięknego leśnego ostępu, gdzie robimy przerwę kawową.

Wjazd do stolicy Litwy, przypomina tereny przemysłowe z minionej epoki. Dość długo trwa dojazd ulicami miasta do miejsca naszego postoju na campingu „Downtown FOREST”.

Kemping stanowi budynek funkcjonujący jako hostel, natomiast na podwórku wytyczono kilka miejsc do postoju kamperów, na trawniku zaś, jest sporo miejsca dla rozbicia namiotów. Z drugiej strony budynku jest bufet i sporo stolików na wolnym powietrzu. Jest sporo młodych ludzi, ale zmotoryzowanych kamperami nie ma. Pożywiamy się wcześniej przygotowanym obiadem, po czym kawka i lody z naszej lodówki i obładowani sprzętem foto ruszamy na podbój Wilna. Zaczynamy od wzgórza z panoramą miasta tuz przy bastionie obronnym – Barbakanie.

Wybieramy drogę, uliczkami Starego Miasta i dochodzimy do jedynej zachowanej bramy wjazdowej, którą niegdyś wjeżdżano do miasta. Swoją nazwę zawdzięcza usytuowaniu na południowym przedmieściu Wilna zwanym Ostrym Końcem. W każdej z bram umieszczano święty obraz i tu znajduje się wizerunek Matki Boskiej Ostrobramskiej, w kaplicy górnej części bramy. Ludzie często zatrzymują się tu i ze wzrokiem wpatrzonym w kaplicę modlą się.

W dalszej części ulicy Ostrobramskiej znajdują się liczne zabytki. My, zwracamy uwagę na biuro Radia, które w naszym kraju wzbudza bardzo wiele kontrowersji, zwłaszcza osoba nim zarządzająca.

31.05. – Wilno

Korzystamy z ładnej pogody i po śniadaniu udajemy się na Rosę, by obejrzeć to ważne miejsce dla każdego z nas. Cmentarz jest oddalony o ok. 1,5 km od naszego miejsca postoju, stąd zdjęliśmy rowery z naszego auta, by pózniej poznać Wilno, także to bardziej odległe od Starego Miasta.

Po Przybyciu na Rossę, spacerujemy między grobami rozszyfrowując polskie nazwiska, także wielkich Polaków. Przy centralnej kaplicy znajdujemy pomnik Joachima Lelewela. Wiele grobów jest bardzo zniszczonych, te polskie mają biało-czerwone przepaski dla zwrócenia uwagi. Cmentarz jest dobrze utrzymany, jest porządek i skoszona trawa.

Przed cmentarzem znajduje się kwatera żołnierzy polskich poległych w wojnie z bolszewikami, a jej centralnym punkcie grób matki z sercem syna. Oczywiście tu spoczywają prochy matki Józefa Piłsudskiego wraz z sercem jej syna Józefa, który w testamencie zażyczył sobie takiego pochówku.

Opuszczamy to historyczne miejsce w poszukiwaniu Uniwersytetu Wileńskiego i Pałacu Prezydenckiego. Rezygnujemy z dotarcia do wieży telewizyjnej ze względu na sporą odległość od centrum Podjedziemy tam jutro przy wyjeździe w kierunku Trok.

Dalej przejeżdżamy główną ulica Wilna – Giedymina. To tu znajdują się najważniejsze urzędy i ministerstwa z gmachem sejmu litewskiego na czele.

Wracamy na Plac Ratuszowy i tu zostawiamy nasze rowery, by pochodzić po dzielnicy żydowskiej. Kierujemy się na ulice Stalkia i napotykamy dowody gehenny tego narodu. W ciagu miesiąca 1943 r. Niemcy usunęli z getta wileńskiego 11 tyś. Żydów.

Późnym popołudniem wracamy do naszego kampera robimy kawę i odpoczywamy. Wieczorem planujemy jeszcze wyjście na Starówkę. Docieramy do Zarzecza, byłej części dzielnicy żydowskiej położonej nad rzeka Wilejką. Mieszkańcy ok. 120 osób, prezentują odmienne podejście do życia. Mają swoją walutę, cztery flagi, a nawet siły zbrojne liczące 12 osób.

Wieczorny spacer dookoła miasta.

1.06. – Wilno – Troki – Użutrakis

Rano po śniadaniu dokonujemy serwisu kampera. Zwłaszcza dopełniamy wodę, bo nie wiadomo kiedy trafi się taka okazja. Kierujemy się do Trok(ów?), przejeżdżając dużą część miasta, z dużymi osiedlami i dzielnicami przemysłowymi. Przypomina to w dużej części okres miniony, ale gdzie takich obrazków w byłym obozie nie ma ?

Po drodze udajemy się do dzielnicy Karolniskes, położonej przy wyjeździe na Kowno, by zobaczyć z bliska mierzącą ponad 300 m wieżę telewizyjną. Rzeczywiście budowla imponująca swoją wysokością. Robimy pamiątkowe zdjęcia i ruszamy dalej.

Troki

Oddalone są od Wilna o trochę, ponad 30 km. W swej historii miejscowość ta była także stolicą kraju, a Wielki Książę Witold sprowadził tu Karaimów, stanowiących jedną z najmniejszych grup etnicznych Europy. Główna ulica miejscowości wypełniona jest kolorową drewnianą zabudową z podwórkami przerobionymi na parkingi dla turystów.

Drewnianą kładką przechodzimy na groblę i dalej następną na dziedziniec Zamku Księcia Witolda. Zamek zajmuje prawie całą powierzchnie wyspy. Zewnętrznie budowla robi spore wrażenie, jednak jego wnętrza nie są już tak imponujące.

Po drugiej stronie jeziora Gelve widoczny jest z oddali Pałac Tyszkiewiczów otoczony ponad 60 ha parkiem.

Udajemy się tutaj i parkujemy na jednym z parkingów położonych na terenie pięknego parku. Ruszamy na spacer, podziwiając zieleń i ciszę, dodatkowo z głośników wybrzmiewa spokojna muzyka fortepianowa, dodając uroku temu miejscu.

Robimy przerwę na obiad i po odpoczynku ponownie ruszamy na spacer.

Postanawiamy tu przenocować, tym bardziej, że przed nami nocowali tu w kamperze Hiszpanie, ale niestety już odjechali. Jutro Ryga – Łotwa.

7.06. – Święte – Połąga (powrót)

Późnym popołudniem przekraczamy granicę, tym razem bez zatrzymania i kontroli. Ponieważ jedziemy pasem przybrzeżnym od razu skręcamy w boczną drogę z myślą przenocowania „na dziko” nad samym morzem. Niestety, dojeżdżamy do potężnej bazy paliw z logiem Orlenu i tu droga się kończy – trzeba zawrócić. Następny skręt doprowadza nas do miejscowości Święta, gdzie drogami gruntowymi dojeżdżamy do parkingu przy szlaku rowerowym i tu postanawiamy tu przenocować. Jest sporo samochodów, nawet dwa kampery, ale z każdą godziną ich ilośc się zmniejsza. Wybieramy się na spacer brzegiem morza i obserwujemy wylegujących się w dołkach na wydmach plażowiczów. Plaża nie jest zagospodarowana, a z morza wystają kikuty konstrukcji mola dość daleko wychodzącego w morze. Na noc pozostają na parkingu tylko dwa kampery.

8.06. – Śventoji (Święte) – Połąga – Kłajpeda

Dzisiaj chcemy dotrzeć do Kłajpedy, a stąd już blisko do Kowna. Rezygnujemy z odwiedzenia Połągi ze względu na kłopot z zaparkowaniem naszego auta. Po południu docieramy na pole kempingowe w Kłajpedzie, położone na obrzeżach miasta, tuż przy lini morskiej w lesie. Do centrum docieramy na rowerach po ok. 10 km. Miasto nie jest atrakcyjne turystycznie z licznymi śladami dominacji radzieckiej.

9.06. – Kowno

Przejeżdżamy do Kowna i znajdujemy miejsce do zaparkowania w w samym centrum miasta na parkingu. Po drodze zbaczamy z głównej drogi i odwiedzamy Kiejdany. To tu Sienkiewicz umieścił miejsce porwania Oleńki. Niestety Zamek Janusza Radziwiła, sowieci w 1945 roku wysadzili w powietrze, jedynie na rynku pozostał jego pomnik. Starówka ma cztery rynki z oryginalnym rozłożeniem ulic. W mieście zamieszkuje około 700 osobowa mniejszość polska, jest polska szkoła i organizacje. Niedaleko stąd, urodził się nasz Noblista Czesław Miłosz.

Tutaj postanawiamy spędzić noc, mimo że miejsce jest to jest mocno oblegane do późnych godzin nocnych. Rano robimy długi spacer uliczkami Kowna odnajdując najważniejsze zabytki.