Bieszczady 2017 – cz. 2

Bieszczady 2017 cz. II

13 lipca 2017 – Solina

Solina – widok na jezioro.

Następny etap Solina. Przybywam późnym popołudniem na camping. Miejsce wymarzone z widokiem na zalew Soliński. Stanowiska dla namiotów i kamperów ułożone tarasowo. Poniżej zaplecze rozrywkowo – gastronomiczne. Masakra. Cały dzień do późnej nocy łubu-du, o wypoczynku w tym przepięknym miejscu nie ma mowy. Na campingu brak serwisu dla kamperów, mimo pobierania opłat za taki sprzęt. Przenocowuję tu i wczesnym rankiem idę na zaporę. Ogrom wody robi wrażenie. Zmywam się po kilku godzinach w poszukiwaniu przyjemniejszych miejsc. Po drodze oglądam jeszcze mniejszy zalew w Myczkowcach. Dojeżdżam do Sanoka i parkuję tuz pod zamkiem. Otoczenie jest ładnie utrzymane, a ze skarpy roztacza sie widok na miasto. Zaglądam jeszcze na rynek i w dalszą drogę.

14 lipca 2017 – Sanok

14, 15, 16 lipca 2017 – Krasiczyn

Następny przystanek z noclegiem to Krasiczyn. Dzięki uprzejmości ochrony wjeżdżam na parking pod zamkiem. Miejsce przepiękne. Pobędę tu, aż trzy noce. Korzystam z okazji i wybieram sie na spacer po zamku z przewodnikiem. Największe wrażenie robi kaplica zamkowa, gdzie odbywają się ceremonie zaślubin. Przyjęcia weselne są w zamkowej restauracji, a noclegi w hotelu. Najpiękniejszy jest park z oryginalnym drzewostanem. W latach sześćdziesiątych w zamku mieściło się elitarne Technikum Leśne. W sobotę i w niedzielę odwiedzają to miejsce rzesze spacerowiczów.

17 lipca 2017 – Przemyśl

Jestem tutaj po raz pierwszy. Ładne miasto zwłaszcza jego stara część. Ludzie szalenie uczynni. Kupując w sklepie elektrotechnicznym, zgadałem się ze sprzedawcą (też kamperowcem) i zaproponował mi bezinteresownie postój i nocleg przy jego działce nad samym Sanem. Było cicho i spokojnie. Drugą sympatyczną osobą był właściciel myjni samochodowej, który nie dość, że pozwolił mi nalać wody do kampera, to jeszcze nie chciał zapłaty. Będąc na zwiedzaniu miasta zapisuję się na jednodniową wycieczkę do Lwowa. Relacja z wyjazdu tutaj.

18 lipca 2017 – Lwów

19 lipca 2017 – Zamość

W drodze do Zwierzyńca zatrzymuję się w Zamościu. Obchodzę cytadelę i docieram na Rynek. Podziwiam troskę z jaką odnowiono całą starówkę. Chciałem tu zostać na noc, ale przeraził mnie swoimi cenami właściciel kempingu. Wybrałem dalszą drogę.

20 lipca 2017 – Zwierzyniec – Roztoczański Park Narodowy.

W mojej aplikacji poszukiwawczej miejsc postojowych dla kamperów, znajduję ładne miejsce w Zwierzyńcu. Kemping jest duży,  położony na ścianie lasu, przy wyjeździe z miasta. Biwakuje tu sporo osób – najwięcej rodzin z namiotami. Są także domki. Niestety, właścicielka nie dba o czystość sanitariatów.

Rankiem wybieram sie na rekonesans. Zaczynam od kościółka na wyspie, by później zwiedzić z przewodnikiem browar zwierzyniecki. Dostępna do oglądania jest tylko jego nieczynna część. Po południu wybieram sie rowerem do Stawów Echo, specjalnie wytyczoną ścieżka rowerową.

Następnego dnia – również rowerem, pokonuję odległość od Dyrekcji Parku do osady leśnej Florianka. Trasa prowadzi cały czas przepiękną Puszczą Zwierzyniecką.  Jest tu doskonale zachowana zagroda leśna, która kiedyś spełniała rolę leśniczówki. We wnętrzu sporo sprzętów z tamtego okresu.

21, 22, 23 lipca 2017 – Lublin

Osiedlam sie na kempingu zlokalizowanym nad Zalewem Zemborzyckim – kilkanaście kilometrów od centrum. Właściwie są tu przede wszystkim do wynajęcia segmenty, zaś kampery  to dodatek. Miejsce postoju traktuję jako bazę wypadową do Lublina. Miasto zachwyca swoimi zabytkami i historią. Zapisuję się na godzinny spacer z przewodnikiem po najważniejszych miejscach Lublina. Spacer kończymy na Zamku. Jest sporo ludzi spacerujących i zwiedzających.

Drugi dzień poświęcam na objechanie Zalewu. Wokół prowadzi scieżka rowerowa. Po drodze sporo obiektów rekreacyjnych, łącznie z basenami. Spędzam tu dwie noce.

24 lipca 2017 – Nałęczów

Przepiękne miejsce o statusie uzdrowiska. W parku znajduje sie wiele obiektów o charakterze uzdrowiskowym. Jest kilka sanatoriów. W pałacu Małachowskich odbywa sie kurs pianistyczny dla Japończyków. Późnym popołudniem biorę udział w koncercie kursantów. Muzyka Chopina dodaje magii temu miejscu.

25 lipca 2017 -Kazimierz nad Wisłą

To już ostatnie miejsce mojej wędrówki. Miałem co prawda zamiar zakończyń wyjazd w Puszczy Białowieskiej, ale niestety muszę to odłożyć na czas późniejszy.

Przechadzam się po Kazimierzu, ale nie wywarł on na mnie jakoś specjalnego wrażenia. Funduje sobie przejażdżkę melexem po okolicy. Oglądam cmentarz żydowski i słynny „korzeniowy wąwóz”.