Ściana Wschodnia 2019.

19 sierpnia 2019 poniedziałek – dzień 1

Gdańsk – Elbląg – Buczyniec


Ruszamy w kolejną wycieczkę, tym razem do przejechania ściana wschodnia naszego pięknego kraju. W planach zakończenie w Bieszczadach z dłuższym pobytem. Powrót do domu pod koniec września w zależności od pogody. Kierujemy się na Elbląg, stosunkowo niedawno oddaną trasą S7 w kierunku Warszawy. Oczywiście zatrzymujemy się w Elblągu, mieście najniżej położonym w Polsce i udajemy się na długi spacer.

Wieczorem docieramy nad Kanał Elbląski i szukamy miejsca na nocleg. Początkowo zajeżdżamy na teren małej przystani prywatnych stateczków realizujących rejsy po kanale. Obsługa jednostek informuje o polu campingowym i decydujemy się tam przejechać.

Buczyniec – pole campingowe.

Zatrzymujemy się w Buczyńcu.  Urokliwe miejsce , tuż nad  kanałem. Teren oznaczony jest jako pole campingowe i stanowi rozległy pas położony wśród lasu. Istnieją tu pozostałości po infrastrukturze kempingu (łącznie z połączeniami do energii elektrycznej i wody) , ale niestety dawno już nie sprawne. Gmina chcąc umożliwić postój turystom zmotoryzowanym utworzyła takie miejsce, które z czasem zweryfikował rynek, jako pewnie źle pomyślane i zarządzane.  Obok nas zatrzymało się tu kilka kamperów z zagranicy. Po wyborze miejsca i ustawieniu nie możemy sobie odmówić spaceru bulwarem nad kanałem.

20 sierpnia – dzień 2

 Buczyniec – Olsztyn – Pasym Ostrów


Noc mija spokojnie – czuje się dużą ilość wilgoci w powietrzu. Jemy śniadanie i maszerujemy na poszukiwanie możliwości rejsu po kanale. Okazuje nie jest łatwo o bilety. W ofercie jest kilka opcji, łącznie z najdłuższą przejażdżką aż do Elbląga. Dostajemy bilety na rejs dwu godzinny na trasie od pochylni Buczyniec do pochylni Kąty.

Wrażenia nie zapomniane. Przy okazji można było poznać stronę techniczną całego przedsięwzięcia. Ciekawe.

Wracamy do naszego domu i jemy obiad na łonie przyrody. Po krótkiej sjeście ruszamy w dalszą drogę. Jedziemy przez Olsztyn, tu robimy zakupy w centrum handlowym. Dojeżdżamy do Pasymia, licząc na znalezienie dobrej miejscówki na noc. To najstarsze miasto mazurskie, położone pomiędzy trzema jeziorami (największym Kalwa). Po długich poszukiwaniach, zatrzymujemy się w miejscu rekreacyjnym położonym tuż nad brzegiem jeziora. Ostrów jest częścią Pasymia z liczną nową zabudową jednorodzinną i cmentarzem. Wieczorem na plaży zbiera się spora grupa młodzieży, która przesiaduje tu do późna. Jest spokojnie.

21 sierpnia 2019 – dzień 3

Pasym Ostrów – Łomża – Hajnówka – Białowieża


Rano budzi nas intensywny deszcz. Jemy śniadanie i obieramy kierunek na Hajnówkę i Białowieżę. Przejeżdżając przez Szczytno podziwiamy olbrzymi kompleks tutejszej szkoły policyjnej, dalej Łomża i Bielsk Podlaski. Niestety pogoda nie zachęca do zatrzymania i spaceru. Po południu meldujemy się w Hajnówce.

Hajnówka – Sobór Świętej Trójcy.

Parkujemy naprzeciwko imponującej budowli Soboru, który jak się okazuje jest zamknięty dla turystów. Przy wejściu w kiosku sprzedającym dewocjonalia uprzejma pani informuje, o możliwości zwiedzania w większej grupie i zakupieniu symbolicznej pamiątki. Kupuję płytę z nagraniem muzyki cerkiewnej. Obejrzenie wnętrza zajmuje około godziny. Obiekt był budowany kilkanaście lat w różnych okresach historycznych, a jego wnętrze jest bogate z pięknymi witrażami. Także obejście cerkwi jest imponujące z budowlami towarzyszącymi. Ponieważ robi się późno startujemy do Białowieży by tam spędzić noc.

Parkujemy na największym parkingu miasteczka, niestety bez infrastruktury. Jesteśmy w Puszczy. Pomimo wczesnego wieczora idziemy na rekonesans miasteczka. O tej porze, zanika ruch turystyczny i pustoszeją  parkingi.

22 – 23 sierpnia 2019 – Dzień 4,5

Białowieża 


Rankiem po śniadaniu zdejmujemy z bagażnika nasze rowery i wyruszamy szlakiem rowerowym do Rezerwatu Żubrów. Jedziemy ścieżkami prowadzącymi ostępami puszczańskimi z potężnym drzewostanem. Jesteśmy w ścisłym rezerwacie i panuje tu potężny nieład – wszystko komponuje natura. W Puszczy wytyczono wiele szlaków i ścieżek. Bardzo często są to ścieżki dydaktyczne z bogatym opisem. Sam rezerwat zorganizowano jako rodzaj ogrodu zoologicznego z nastawieniem na zarabianie. Można tu spędzić naprawdę dużo czasu, zwłaszcza przy przepięknej pogodzie. Głównymi mieszkańcami są oczywiście żubry, ale można tu spotkać wiele innych gatunków zwierząt. Swoistą atrakcją jest możliwość zobaczenia żubronia.

Po obiedzie kontynuujemy nasz wczorajszy spacer po Białowieży. Przechodząc przez park pałacowy docieramy do byłej stacji kolejowej wybudowanej za zlecenie Cara, który wielokrotnie przyjeżdżał tu na polowania. Zamieszkiwał tu pałacu w carskim, który niestety się spalił i dziś w jego miejscu jest piękny zielony dworek pełniący funkcję ośrodka edukacji ekologicznej.

23 sierpnia 2019 – dzień 6,7

Białowieża – Stary Dwór (Zalew Siemianówka) 


Jeden z parkingów przy wejściu do Puszczy.

Z Białowieży obieramy kierunek na Teremiski i Budy, a docelowo nad Zalew Siemianówka. Cały czas podążamy drogą w głębokich obszarach leśnych, mało uczęszczaną z wyznaczonymi miejscami do zatrzymania w formie parkingów leśnych.

 

Docieramy do malowniczej wsi Budy, która stanowi naturalny skansen „Sioło Budy” z przepięknymi zabudowaniami zagród wiejskich. Wieś ma charakter miejscowości nastawionej na agroturystykę, co daje się zauważyć po letnikach w otoczeniu domostw. Sioło zostało podczas ostatniej wojny spalone, a ludność wysiedlona. Po wojnie jednak mieszkańcy powrócili by odbudować swoje zagrody. Ówczesne władze, planowały także wysiedlenie mieszkańców na tereny poniemieckie w okolice Gołdapi, jednak plan ten na szczęście zarzucono.  Zabudowania skansenu mają charakter użytkowy – można tu wynająć pokój, a nawet cały dom. Jest tu tez restauracja oraz miejsca do rekreacji i zabawy.

Pełni wrażeń, podążamy przez Narewkę w stronę granicy białoruskiej nad sztuczny Zalew Siemianówka. Stąd do granicy jest zaledwie 3 kilometry. Zalew powstał w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku, jako zbiornik na rzece Narwi. Zalanych zostało bardzo wiele gospodarstw chłopskich, a mieszkańców przesiedlono. Napełnianie zbiornika wodą trwało 5 lat. Podczas spaceru miałem okazję porozmawiać z jedynym mieszkańcem, który nie dał się wyrugować ze swojej ziemi.

Wybieramy miejsce na pobyt w Starym Dworze, tuż nad Zalewem. Jest to miejsce rekreacyjne ładnie zorganizowane przy udziale środków unijnych. W weekend przebywa tu sporo turystów, co powoduje niezły ruch. Z doświadczenia wiemy, że miejsca takie, siłą rzeczy są wtedy oblężone i dlatego wtedy, preferujemy pobyt w ciągu tygodnia.

25 sierpnia  2019 roku – dzień 8

Zalew Siemianówka – Topiło


Po dwudniowym  lenistwie zbieramy się w dalszą drogę wracając do Puszczy Białowieskiej. Chcemy zobaczyć kolejkę i wybieramy wyjazd naszym pojazdem do jej końcowej stacji Topiło. Aktualnie kolejka kursuje na trasie Hajnówka – Topiło w zmiennych terminach w zależności od pory roku. Przejazd w jedną stronę trwa ok. godziny, po czym jest godzina postoju i powrót do Hajnówki. Miejsce cudowne w samym sercu puszczy, powstało jako osiedle pracowników leśnych. Pomysłowo zorganizowano miejsce rekreacji dla turystów łącznie z wiatami, a nawet możliwością ładowania telefonów komórkowych, które tu nie działają (!) z braku zasięgu. Zostajemy tu jako jedyni na noc. W okolicy parkingu znajdują się leśniczówki i dalej domy mieszkańców.

Miejscowość na stałe zamieszkuje ok. 40 osób. Kiedyś we wsi funkcjonował sklep, który zaopatrywał okoliczną ludność żyjącą na sporym obszarze leśnym. Centrum osady zajmuje staw, przez który przebiega grobla na której położone są tory kolejki. W stawie topiono kiedyś drewno w celu przechowania przez okres zimowy. Dziś stanowi przepiękny dziki akwen wkomponowany w krajobraz puszczy.

W osadzie funkcjonuje zagroda agroturystyczna „Ostatni grosz”, gdzie wybieramy się na jedzenie. Zamawiamy kiszkę ziemniaczaną i kaszankę, wszystko z tradycyjnej kuchni z piecem kaflowym. Do picia przepyszny, zimny kwas chlebowy.

Nieźle posileni ruszamy ścieżką dydaktyczną po puszczy w poszukiwaniu żubrów, przebywających w naturalnym środowisku.

Zmęczeni wędrówką, szybko zasypiamy od czasu do czasu przebudzając się słysząc nawołujące się w okresie godowym żubry. Chciałoby się tu jeszcze wrócić na kilka dni.

26 sierpnia 2019 – dzień 8

Topiło – Grabarka – Janów Podlaski 


Jemy śniadanie na łonie natury, wokół cisza. Żal się ruszać z takiego malowniczego miejsca. Planujemy dziś dotrzeć do Janowa Podlaskiego. Pojedziemy przez Hajnówkę, bo bardzo zasmakował nam chleb, który jedliśmy w „Ostatnim groszu”. Odnajdujemy piekarnię, która zadziwia swoją nowoczesnością i szerokim asortymentem pieczywa. Kupujemy bochenek smacznego chleba, jakiego chyba w życiu nie jedliśmy.

Po drodze zatrzymujemy się na świętej górze Grabarka, miejscu kultu prawosławia. U podnóża Cerkwi Przemienienia Pańskiego znajduje się studnia z cudowną wodą, a także źródełko gdzie pielgrzymi obmywają strudzone wędrówka nogi.

  Przybywamy tu w kilka dni po najważniejszym świecie prawosławia Przemienienia Pańskiego, kiedy pielgrzymi przybywają tu z krzyżami i pozostawiają je na górze jako symbole podziękowań, próśb i trosk. Sanktuarium na codzień opiekują się mniszki, które mają tu swoje zgromadzenie i klasztor.

Następny etap to Janów Podlaski, słynny ostatnio z doniesień o kadrze zarządzającej zmienianej przez aktualną władzę. Przed bramą stadniny zatrzymuje nas portier i wskazuje miejsce do zatrzymania. Niestety nie załapiemy się już na zwiedzanie z przewodnikiem. Odbywamy spacer samodzielnie. Teren jest bardzo rozległy z licznymi obiektami hodowlanymi i towarzyszącymi. Podchodzimy także do wybiegów dla koni, które są bardzo przyjazne. Pogoda jest gorąca i bezwietrzna, co powoduje że w powietrzu znajduje się dużo amoniaku wydobywającego się z nawozu końskiego. Pomimo tej niedogodności decydujemy się spędzić noc pod halą aukcyjną, zażywając jeszcze wieczornego spaceru. W kamperze pozostały otwarte okna i wywietrzniki przez które do wnętrza dostały się roje much. Pozbywanie się ich trwało kilka godzin. Nie była to udana decyzja o nocowaniu.

27 sierpnia 2019 – dzień 9

Janów Podlaski – Kodeń – Włodawa – Okuninka n. jeziorem Białym


Ruszamy wcześnie rano żeby dokładnie wywietrzyć nasz dom na kółkach. Pierwszym miejscem postoju jest Kodeń i sanktuarium Matki Bożej Kodeńskiej. Parkujemy na ryneczku i rozpoczynamy spacer po rozległym przepięknym miejscu.

KOlejny przystanek to Włodawa, znana z komunikatów o stanie wody na Bugu. Szukamy miejsca pomiarów. Zlokalizowane jest na nabrzeżu jako teren rekreacyjny dla mieszkańców. Miejsce dobrze strzeżone.

30 sierpnia 2019 – dzień 10

Okuninka – Lublin – Nałęczów


Na miejsce noclegu wybraliśmy miejscowość Okuninka nad jeziorem Białym, przy drodze do z Włodawy do Lublina. Zatrzymujemy się na polu namiotowym i z samego rana jedziemy do Lublina. Spacerujemy po starym mieście, podziwiając zabytki.

Po południu przejeżdżamy do Nałęczowa i ustawiamy się na nocleg pod ośrodkiem kultury. Przez cały dzień parking jest zapełniony, by w godzinach wieczornych całkowicie opustoszeć. Udaje nam się wybrać jeszcze na rekonesans uroczego parku.

Nałęczów – Park

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ciąg dalszy – tutaj